środa, 30 października 2019

Pentada 59 (18-22 października 2019)


Przedostatnia pentada sezonu upłynęła spokojnie, pod znakiem 194 zaobrączkowanych ptaków z 22 gatunków. Złapaliśmy również 49 retrapów i 5 kontroli. Przekroczyliśmy tym samym liczbę 4000 ptaków zaobrączkowanych w trakcie sezonu 2019.


Pierwsza dziesiątka tej pentady:
1) rudzik - 37
2) czyż - 30
3-4) bogatka i strzyżyk - po 15
5) modraszka - 14
6) raniuszek - 13
7) kos - 10
8) kwiczoł - 9
9) pierwiosnek - 8
10-) czeczotka brązowa, gil i mysikrólik - po 6



Zdecydowanie i nagle zakończył się tegoroczny przelot pierwiosnka. Jeszcze kilka dni temu dzienne odłowy PhyCol wynosiły nawet 32 osobniki, teraz lecą już pojedyncze - ostatni spóźnialscy. Za to wciąż na topie trzyma się rudzik, dla którego ten sezon jest u nas rekordowy. Podobnie rekord liczebności bije czyż.


Kiedy wydawało się, że w tym sezonie lista gatunkowa jest już zamknięta, zaskoczyła nas wieczorna wizyta sroki - dopiero drugiej w historii obozu. Okazuje się, że w świetle latarki sroka jest bardzo kolorowym ptakiem.


Dodatkowo kierownik dotrzymał naszej małej tradycji związanej z dużymi ptasimi bywalcami zbiornika 😋 Od kilku sezonów znakujemy przynajmniej jednego łabędzia pływającego w pobliżu naszego obozu, jako uzupełnienie zimowego znakowania sudeckiej populacji łabędzi niemych. Masa zaobrączkowanych w tym roku ptaków zwiększyła się znacząco po schwytaniu młodego łabędzia niemego. Szacujemy, że ten pojedynczy osobnik zwiększył masę wszystkich tegorocznie zaobrączkowanych ptaków o 20%.


Pośród kolejnych ciekawych dla nas gatunków, zawitał do sieci jeszcze szczygieł (15. dla obozu), sójka (24. w sezonie) oraz najpóźniejsze dla obozu dwa trzcinniczki (zaobrączkowane odpowiednio 21.X i 22.X).


W tej pentadzie kierowniczył Paweł (PGR), dopiero w ostatnim dniu przekazując linijkę Bartkowi (BSM). Załoga - jak to w październiku - była nieliczna ale silna. Pracowali w niej: Tosiu, Kacper, Emilia, Asia i Eva. Nawet mieli zapał na przygotowanie obozowych wypieków, krokietów i tonę placków ziemniaczanych 😎 W zasadzie tym zajmowała się Emilka, ale pozostali mocno dopingowali 😁

Przy chłodniejszej aurze października można zaryzykować odmienne niż w sierpniu standardy higieny osobistej. Przedstawiamy powstałą mądrość obozową: "Nogi są ostatnią rzeczą, którą warto myć" (dla dobra autora nie będziemy wyciągać jego tożsamości z kroniki obozowej 😉 ).

Trzeba dodać, że wraz z kierownikiem i jego żoną, do obozu przyjechały trzy wyżły niemieckie (Willma, Erin i Siena). W związku z różnymi niemiłymi doświadczeniami sprzed lat (dotyczącymi innych piesków), zawsze gdy w obozie są czworonogi Gosia i Hania mają obawy, że między pieskami a ptakami dojdzie do niepożądanych interakcji. Paweł ma jednak opracowaną dobrą i bezpieczną metodę wypuszczania ptaków na dach namiotu obrączkarskiego. W odpowiedzi na obawy powstał wpis w kronice: "Ładna pogoda, przelot ustał. Przed południem wyjechała Asia z psami. Straty spowodowane przez psy - zero ptaków, 3 piłki tenisowe". Natomiast po wyjeździe dziewczyn dodał jeszcze: "Na obchodzie o 19 pod siatką przy obozie pojawił się śliczny biały kotek w czarne łatki". Kotów przy sieciach nie lubimy, na szczęście nie znalazłyśmy w kronice informacji o stratach spowodowanych przez kotka, a kierownik na pewno by je zgłosił, zakładamy więc, że takich nie było. Z pośród czworonożnych zwierząt obozowych nie zapominajmy o tych najmniejszych. Otóż Andrzej (przypominamy, że to mysz polna) został niesłusznie oskarżony o przejęcie smykowego namiotu i nadjedzenie śpiwora. Ninijeszym dementujemy: na gorącym uczynku została przyłapana Anita! - mysz leśno-zaroślowa (nie udało się przeprowadzić wnikliwej diagnozy dotyczącej przynależności gatunkowej).


Powyżej ciasto jabłkowe wykonane przez Emilię.

wege krokiety z ogniska
Ciężko się oprzeć, żeby nie przedstawić chociaż jednej dziennej relacji kronikarskiej autorstwa PGR, sami zobaczcie:

"Sobota 9.10

Od rana słabo z ptakami.
Uzupełniam kronikę.
Posprzątane.

Idziemy na rekord małej 
liczby ptaków - wyratowane.

1 wino, 1/2 Soplicy, 100 ml Budafog
                                                  ↓
                                        nędzny alkohol
Później wege obiad o 17
Na wieczór 2 dla obozu sroka".

Prosto, zwięźle i na temat 😆


Poziom wody w zbiorniku opadł do stanu bardzo błotkowego. Szkoda że nastąpiło to tak późno, na brzegu cisza i pustki, nie widać nawet pliszek.
Tymczasem nadchodzi wielkimi krokami ostatnia pentada sezonu...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Polecamy posta

Wrześniowe Kalibracje

Pod nieco zagadkowym tytułem opiszemy co ważnego dla światka obrączkarskiego wydarzyło się w pierwszych dniach września na Bukówce.

Popularne posty