czwartek, 20 sierpnia 2020

Pentada 45 (9-13 sierpnia 2020) - upalny początek sezonu

W niedzielę, 9 sierpnia, o godzinie 16:00 nastąpił najlepszy, wyczekiwany od dawna moment sezonu, czyli otwarcie sieci. Od tego momentu, aż do końca prac obozowych, co 5 dni będziemy Wam relacjonować co ciekawego wydarzyło się w obozie. Nie tylko pod kątem ptasim, ale też socjalno-obozowym.

W tym roku rozpoczęliśmy prace o tydzień później niż w zeszłym sezonie, ale najważniejsze że w ogóle pracujemy. Na niepewność startu miało wpływ wiele czynników: covid, wysoki stan wody, budowa ścieżki rowerowej na granicy obozu. Wierzymy (bo zawsze jesteśmy dobrej myśli), że będzie to sezon wyjątkowy i ptasio-udany. W każdym razie start mamy z wysokiego progu, bo pierwszą pentadę zamknęliśmy wynikiem 370 zaobrączkowanych ptaków z 32 gatunków. Pojawiło się 16 ptaków zaobrączkowanych przez nas w poprzednich latach.
Zastanawiamy się jak nazywać nasze obchody do sieci, bo "suchy" i "mokry" kolejny raz nie pasują do rzeczywistości 😉

Pierwsza dziesiątka pentady:

     1) pierwiosnek - 145  (jest to historycznie najlepszy wynik pentadowy tego gatunku, i to poza typowym, wrześniowym szczytem przelotu; poprzedni rekord wynosi 126)

     2) piecuszek - 53  (również rekordowy wynik, bijący dotychczasowe 37, ale tu termin jak najbardziej w normie dla gatunku)

      3) zięba - 20

   4/5) kapturka i kwiczoł - 17

6/7/8) bogatka, dymówka i cierniówka - 11

      9)  piegża - 10

     10) czarnogłówka - 9

Za ważne i ciekawe w tej pentadzie na pewno można uznać następujące gatunki - dziwonia (4 os., czyli nasz rekord sezonu, w tym dorosły, pięknie wybarwiony samiec), dzięciołek (1, nie w każdym sezonie się pojawia). Nie jest zaskoczeniem, że przy tak wysokim poziomie wody chwytamy zimorodki - w tej pentadzie zagościło u nas aż 5 os.

 

Wyjątkowość sezonu 2020 podkreśla numeracja obrączek typu K jakie będziemy zakładać. Pierwszym ptakiem sezonu, który otrzymał jedyny w swoim rodzaju numer K000001, była łozówka (siwiejąca):

 
W ciągu pentady obozem dowodziłam ja (GPT), a w załodze dzielnie pracowali: Kwachu, Kacper, Marcin, Krzysiu i Kuba oraz w pierwszych godziny odłowów: HSZ, OWA, Tosiu, Konrad, Aga i Jerzy.
 

Pierwsze dni obozu były trudne do życia ze względu na ponad 30stopniowe upały, roztapiające załogę w butospodniach. Na dowód ciepła panującego na Buce, trzeba podać, że Ola (OWA) mianowana już dawno największym zmarzluchem obozu, w nocy musiała spać bez odzieży termoaktywnej 😮 co normalnie jest nie do pomyślenia! Na szczęście wiemy, że z czasem będzie tylko chłodniej, a teraz można schłodzić się w Złotnej 😏 Poniżej prezentujemy prowizoryczny baldachim dla kierownika.


Oczywiście jak to u nas, nie obyło się bez ciekawostek kulinarnych 😋 Przez kila dni załogę zasilał Krzyś Włóczykij Panoramix. Zrobił nam naleśniki "jak z Chatki Górzystów", obozowe hamburgery, dżem z kwiatków niecierpka oraz ziołową herbatkę na ból głowy w upalne dni i gadanie przez sen 😁



Pentadę zaraportowała

GPT


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Polecamy posta

Wrześniowe Kalibracje

Pod nieco zagadkowym tytułem opiszemy co ważnego dla światka obrączkarskiego wydarzyło się w pierwszych dniach września na Bukówce.

Popularne posty