niedziela, 31 lipca 2016

KSSOP

Ku naszej radości Krajowa Sieć Stacji Obrączkowania Ptaków (KSSOP) w końcu została powołana :) Obóz Bukówka jest reprezentowany przez Śląskie Towarzystwo Ornitologiczne

Możemy przeczytać o tym w serwisie PAP:
"
Sześć jednostek naukowych i organizacji pozarządowych organizujących obrączkowanie ptaków na terenie całej Polski weszło w skład naukowej Krajowej Sieci Stacji Obrączkowania Ptaków (KSSOP). Powołanie sieci usprawni współpracę przyrodników i ułatwi im zdobywanie pieniędzy na projekty.

W skład sieci weszły Wydział Biologiczno-Chemiczny Uniwersytetu w Białymstoku, Wydział Biologii Uniwersytetu Gdańskiego, Wydział Biologii i Nauk o Ziemi Uniwersytetu Jagiellońskiego, Fundacja Akcja Bałtycka (Oddział Terenowy Fundacji AB Kaliszany), Śląskie Towarzystwo Ornitologiczne oraz Stowarzyszenie Carpatica. Do tej pory instytucje te tworzyły nieformalne stowarzyszenie. "Powołanie sieci naukowej pozwoli im zintensyfikować współpracę i ułatwi zdobywanie pieniędzy na projekty" - informuje rzecznik prasowy Uniwersytetu w Białymstoku, Katarzyna Dziedzik.
 
Członkowie sieci chcą wspólnie prowadzić badania naukowe i ujednolicić zasady pracy stacji obrączkarskich - tak, by przy zbieraniu i zapisie danych o ptakach obowiązywały identyczne standardy. W przyszłości chcą też realizować ogólnopolski program Wielkopowierzchniowego Monitoringu Ptaków Wędrownych, bazujący na pracy terenowych stacji obrączkowania ptaków."
PAP - Nauka w Polsce

GPT

poniedziałek, 4 lipca 2016

Letnie wizyty w azylach dla ptaków

Ten puszczyk nie jest zadowolony, że zabrano go od mamy...
Edukacja w mediach społecznościowych trwa, ale nadal do ośrodków rehabilitacji zwierząt trafiają zdrowe, niepotrzebujące pomocy ptaki :/ Są to w dużej mierze sowy, pustułki, krukowate i czasami drozdy. Ornitolodzy oraz osoby prowadzące takie ośrodki próbują trafić do świadomości ludzi, że mały ptaszek w lesie stawia pierwsze kroki w wielkim świecie poza gniazdem, pod czujnym okiem rodzica. Jednak ludzie nie znający behawioru ptaków wyobrażają sobie, że ptaszek się zgubił, a często nie są w stanie stwierdzić obecności rodziców. Nic dziwnego, przecież nie każdy jest specjalistą w dziedzinie ornitologii. Dlatego apelujemy: nie zabierajcie piskląt rodzicom!

MYŚLIBÓRZ - part 1. (azyl przy Centrum E. E. i K. "Salamandra").
Pierwsza wizyta w celu obrączkowania podlotów w azylu miała miejsce na początku czerwca, w Myśliborzu. Zaobrączkowaliśmy młodą uszatkę, młodego puszczyka, młodą wronę siwą, młodą sójkę oraz dwa drugoroczne myszołowy, drugorocznego samca pustułki i ku naszej radości - płomykówkę :-) (nowy gatunek dla zespołu - nr 115). Jeden z myszołowów od razu trafił na wolność :-)







WYSZONOWICE (Ośrodek Leczenia i Rehabilitacji Dzikich Zwierząt Fundacji Świętego Huberta http://www.fundacjahuberta.pl/)
Na początku lipca reprezentacja zespołu odwiedziła azyl pod Strzelinem, w Wyszonowicach. Tam do wypuszczenia czekał myszołów, który trafił w ręce człowieka przez swoje łakomstwo i polowanie na kurczaki. Myślę, że możemy mu wybaczyć, był osłabiony, więc próbował łatwej zdobyczy. Film z wypuszczenia myszołowa  Przy okazji zaobrączkowaliśmy dwa podloty pustułek z Jelcza Laskowic, podlota uszatki ze Strzelina i podlota puszczyka z Sobótki.


MYŚLIBÓRZ - part 2.
Do Myśliborza wróciliśmy niemal po miesiącu. W tym czasie trafiło tu 6 podlotów pustułki, 2 podloty uszatki, 1 podlot wrony i pisklęta kopciuszka. W trakcie naszej wizyty do ośrodka trafił podlot śpiewaka (z Karpacza) i podlot pustułki (ze Złotoryi). Śpiewak nie ma dobrych rokowań, bo zamiast uciekać przewracał się.
Cztery pustułki zostały zaobrączkowane i chwilę później wypuszczone na wolność pod Myśliborzem. Wypuściliśmy też uszatkę obrączkowaną miesiąc wcześniej.




GPT

piątek, 1 lipca 2016

Obrączkowanie mew w koloni na Mietkowie


Okazuje się, że zimowe odczytywanie obrączek, może poskutkować nową akcją naszego zespołu :-)
Bohaterem akcji jest Paweł (Groszek), to jego determinacja i zaangażowanie doprowadziły do realizacji zimowych planów :-)


Obrączkowanie odbyło się w koloni śmieszek i mew białogłowych znajdującej się na wyspie zbiornika Mietkowskiego (patrz obrazek poniżej).

Lokalizacja wyspy z kolonią
Akcja miała trzy tury. W pierwszej brał udział Paweł i Tosiu (człowiek z kajakiem i silną dłonią ;-) ) oraz zaprawieni w obrączkowaniu mew - Maciej Gajewski i Mariusz Dąbek. Zawsze jesteśmy otwarci na współpracę, tym razem uzupełnialiśmy się w obrączkowaniu różnych gatunków mew i rybitw. Maciej z Mariuszem obrączkowali rodzynki (starsi mają zawsze lepiej ;-) ) - mewy czarnogłowe i rybitwy. A nasz zespół śmieszki i mewy białogłowe. Żeby było jasne, chodzi o pisklęta, które jeszcze nie uciekają używając skrzydeł, tylko nóżek i chowają się w pierwszej lepszej kępie traw i ziołorośli porastających wyspę. Co umożliwia ich bezpieczne chwytanie ręką. W drugiej i trzeciej turze brał udział już tylko nasz zespół i jego dzielni pomocnicy (Groszek, Gosia, Asia, Tosiu, Kwachu). Wielkie podziękowania kierujemy do Tosia (Antoniego Knychały), który jak już wspomniałam wcześniej użyczył nam swojego prywatnego kajaka, siły swoich mięśni, którą poświęcił na wiosłowanie i transportowanie nas z brzegu zbiornika na wyspę (kajakiem dwuosobowym) oraz jak się okazało był jedyną osobą na drugim turnusie która miała sposób na zaciskanie zamka w stalowych "de" (nie mam namyśli części ciała, tylko rodzaj obrączek). Podczas trzeciej tury obrączkowanie szło gładko, bo już bogatsi w doświadczenia z mewami umieliśmy sobie zorganizować pracę tak, że robiliśmy na dwoje obrączkarzy ;-)
Przejdźmy do liczb ;-) W sumie zaobrączkowaliśmy 80 śmieszek, 17 mew w koloni białogłowych (tak zapisuję, bo z tymi dużymi gatunkami to różnie może być) i bonusową jedną mewę czarnogłową. Melkę znaleźliśmy przez przypadek, ale sumienie obrączkarskie nie pozwalało nam puścić jej z gołymi nogami, choć to gatunek kolegów i nie mieliśmy na nią kolorowej obrączki, za co z góry przepraszamy czytelników obrączek. Oczywiście, żeby statystyki stało się zadość, przedstawiam jak mewia akcja wpłynęła na zespołowy ranking gatunków. Nowymi gatunkami dla zespołu są:  mewa białogłowa (nr 116) i mewa czarnogłowa (nr 117).
Poniżej przedstawiamy krótką fotorelację (zdjęcia Asi i moje)








Na koniec film z wypuszczania ostatnich zaobrączkowanych śmieszek (obrączkowane pisklęta odnosiliśmy do koloni, bo samo obrączkowanie odbywało się na skraju wyspy, żeby nie niepokoić ptaków).

GPT