czwartek, 31 lipca 2014

Zapisy na Akcję Bukówka już otwarte!


Wraz z SKN Ornitologów UWr serdecznie zapraszamy wszystkich sympatyków, obrączkarzy, ptasiarzy, przyrodników oraz inne osoby chcące odpocząć od zgiełku miasta, na obóz ornitologiczny Akcja Bukówka (Buka) 2014!

Startujemy od 20 sierpnia, planujemy posiedzieć do 15 października.

Zapisy prowadzimy za pomocą
formularza. W razie pytań prosimy pisać na maila:
akcjabukowka2014@gmail.com


 
Dojazd
Można dojechać samochodem drogą krajową nr 5 do Kamiennej Góry, a następnie kierować się na Jelenią Górę drogą wojewódzką nr 376. Za Kamienną Górą, na pierwszym większym skrzyżowaniu należy skręcić w lewo na Miszkowice (drogowskaz "Miszkowice 11"). W Miszkowicach, za mostem (pod koniec miejscowości), należy skręcić w lewo (jechać powoli) zaraz za przystankiem autobusowym, znów skręcić w lewo (w nieutwardzoną drogę), spośród trzech, należy wybrać środkową. Dalej należy trzymać się drogi wg niebieskiej linii na poniższej mapce (nie jechać wzdłuż rzeczki). Po około 700m dotrzecie do obozu.

Istnieje również dobry dojazd PKS-em. Należy dojechać do Kamiennej Góry autobusem PKS (regularne kursy z Wrocławia, Jeleniej Góry i Wałbrzycha). W Kamiennej Górze trzeba wsiąść w autobus do Jarkowic, który jedzie przez Lubawkę i Miszkowice (kilka kursów dziennie).

Istnieje też możliwość dojazdu pociągiem do Lubawki, ale uwaga: kursuje tylko w sierpniowe weekendy (z Jeleniej Góry i Wrocławia).


Nocleg i wyposażenie
Nocujemy na terenie obozu w namiotach. Nie mamy namiotów do dyspozycji dla załogi (chyba, że ktoś z załogantów udostępni swój na czas wyjazdu do domu). Należy, więc zabrać ze sobą własny namiot, karimatę/materac, ciepły śpiwór. Noce nad Bukówką bywają zimne, tempetarura często spada poniżej 10°C (w bezchmurne noce). Ogólnie dobrze mieć w plecaku ciepłe skarpety, czapkę i rękawiczki na chłodniejsze chwile ;-)
We własnym zakresie można wynająć pokój w jednej z pobliskich agroturystyk http://www.miszkowice.pl/category/agroturystyki/.
W obozie znajduje się ogólnodostępna kuchnia (maszynka gazowa, regał ze wspólnym jedzeniem, garnki, naczynia, sztućce itp.). Na stanie obozu jest co najmniej jedna para kaloszy, w razie konieczności będą również wodery.



Osoby, które nie były wcześniej u nas w obozie, zapraszamy do obejrzenia galerii zdjęć:
Buka 2012

środa, 30 lipca 2014

Nowy Świat


Dolina Baryczy, kompleks Stawno. Grobla między stawami Nowy Świat Dolny i Nowy Świat Górny.  
Najczęściej obrączkuje tu Ola i Hania, na prywatne konta, ale to już drugi sezon, gdy obrączkujemy w tym miejscu wspólnie na konto zespołu. W ubiegłym sezonie, na tej grobli trafiłyśmy na noclegowisko dymówek i odławiałyśmy je przed zachodem słońca podczas wyjazdu na łabędzie krzykliwe. Wtedy udało się oznakować 57 dymówek, w tym roku dymówki nie nocowały w pobliskich trzcinowiskach. Zaobrączkowałyśmy 65 ptaków (dominowały trzcinniczki). Skontrolowałyśmy 7 ptaków z różnych gatunków (np. wąsatkę, trzciniaka), większość zapewne lokalna, czekamy na informacje z Polringu ;-)


czwartek, 24 lipca 2014

Wizyta u podopiecznych azylu w Złotówku

Hania z uszatką
Dzisiaj Gosia z Hanią złożyły wizytę w lecznicy u Piotra Szymańskiego. Zastały tam pięć młodych pustułek, dwie młode oknówki, jedną puchatą uszatkę, bielika z Myśliborza i puchacza, również spotkanego wcześniej w Myśliborzu.

Wszystkie ptaki zostały zaobrączkowane, teraz tylko niech podrosną i uzyskają umiejętność do lotu.



 

poniedziałek, 21 lipca 2014

Podłącz się do sieci - Akcja Bukówka!

11 lipca uruchomiliśmy internetową zbiórkę pieniędzy na portalu PolakPotrafi.
Bez zebranych funduszy nie kupimy sieci obrączkarskich, które są NIEZBĘDNE do organizacji tegorocznego obozu nad Bukówką.

W kilkanaście dni zebraliśmy już 40% wsparcia, to dużo a zarazem mało - bez osiągnięcia założonej kwoty 3500 zł nie dostaniemy ani złotówki (pieniądze wrócą do fundatorów). Mamy czas do 11 sierpnia.

Prosimy więc bardzo o wsparcie naszego projektu, lub chociaż przekazanie informacji o nim do osób, które mogą być zainteresowane.

Za każdą wpłatę przewidziane są NAGRODY, a szczegóły projektu i możliwość wpłat tutaj:






Podziękowania dla Radia Wrocław za nagłośnienie Akcji Bukówka w eterze.
 
Z góry serdecznie dziękujemy za okazane wsparcie !

Obrączkowanie łabędzi krzykliwych - sezon 2014

        
W niedzielę 20 lipca odbyła się pierwsza w tym sezonie akcja obrączkowania łabędzi krzykliwych w Dolinie Baryczy. Szukaliśmy rodzin na kompleksie stawów Sanie i Koniowo. Pomimo niesprzyjającej pogody - uciążliwego upału, dla nas i dla łabędzi - udało się zlokalizować dwie rodziny. 
Wyruszyliśmy z Wrocławia, zaraz po wczesnym śniadaniu. Zaczęliśmy od kompleksu Sanie, stawu nr 9 ("dziewiątka", blisko drogi krajowej nr 5). Tam czekała rodzina z 5 młodymi. Rano, gdy przyjechaliśmy, łabędzie żerowały na tafli stawu. Było nas sześcioro eksplorujących trzcinowisko, dwoje obstawiających groblę oraz dwuosobowa załoga jednostki pływającej - pontonu. Udało się złapać dwa młode w trzcinowisku (Tosiu i Hania) oraz jednego dorosłego osobnika próbującego przedrzeć się przez nasz szereg (Kwachu i Tosiu). Po zaobrączkowaniu, pomierzeniu i zważeniu zostały wypuszczone na wolność. 


Dorosły i młody łabędź krzykliwy

Później szukaliśmy łabędzi na stawie nr 2 i 3 ("dwójce" i "trójce"), ale schowały się lub po prostu ich tam nie było. Dzięki wyposażeniu w ponton mogliśmy wysłać zwiad pływający (Tosiu, Elf*) ;-)


Następnie udaliśmy się na stawy Koniowo. Tam na ostatnim stawie od drogi udało się Kwachowi dostrzec rodzinę krzykliwców, która przemknęła między dwoma pasami trzcinowiska (para z co najmniej dwoma młodymi). Po przeszukaniu części trzcinowiska (swoją drogą wyjątkowo dziewiczego i trudnego do przebrnięcia), udało się znaleźć dwa ptaki dorosłe. Jeden wyskoczył z trzcinowiska i wpadł w ramiona Brata*, drugi przyczaił się pod złamanymi źdźbłami i został złapany wspólnymi siłami Gosi, Kingi i Tosia. Na tym poprzestaliśmy - zbliżała się pora obiadowa.


       Kolejne łapanie miało miejsce 30 lipca (w środę), dlaczego w tygodniu? W weekend rozbijamy obóz Turawę :-) Działaliśmy tylko na kompleksie Sanie. Rano na "dziewiątce", nie było śladu łabędzi. Przenieśliśmy się, więc na "dwójkę" i "trójkę". Tam pięknie wystawiła się rodzina z czterema młodymi (żaden osobnik nie miał obroży). Po wejściu w trzcinowisko udało się złapać wszystkie cztery młode (w dwóch turach), dorosłe były tym razem za sprytne, choć nie były lotne. Trzy z czterech łabędzi złapaliśmy dzięki wytrwałemu wiosłowaniu Tomka Szemiela, który z kajaka pochwycił uciekające młode. Jednego przyczajonego na skraju trzcinowiska dopadłyśmy wspólnie z Elfem. Później Elf dosiadła kajak, prowadzony przez Tomka i popłynęła z łabędziami na bazę (w takich chwilach żałujemy, że nie mamy wodoodpornego aparatu ;-) ). 

Dziękujemy za pomoc Krzyśkowi i Maćkowi Koniecznemu oraz ich pontonowi, Pawłowi Kwaśniewiczowi vel Kwachu, Antkowi Knychale vel Tosiu, Hani Domagale, Tomkowi Pietkiewiczowi vel Brat, Tomkowi Szemielowi oraz jego kajakowi, Paulinie Kozak, Kamili Topolskiej, Kamilowi Ziębie, Beacie Strasburger!, a za miłe rozmowy panu Sławkowi stawowemu i panu Tomkowi leśniczemu. Zespół działał w składzie: Gosia, Hania, Kinga.
* w tym poście, dla rozróżnienia osób noszących takie same imiona, Hanię Sztwiertnię nazywam Elfem, a Tomka Pietkiewicza - Bratem.

Polecamy się na przyszłość z naszą akcją łapania krzykliwców, oprócz obcowania z łabędziami, można zostać naskoczonym przez rybę, dostać z liścia od rzekotki, spotkać karczownika, znaleźć gniazdo trzcinniczka, zobaczyć bączka oraz przeżyć wiele innych atrakcji.

G.


Miło poczytać jak o nas piszą :) 

niedziela, 20 lipca 2014

Bociany ze Złotówka

Po śmierci jednego ptaka z pary rodzicielskiej, pod opiekę lecznicy w Złotówku trafiły trzy młode bociany z gniazda w Rudzie Sułowskiej. 
Zostały zaobrączkowane 20. czerwca, obrączkami typu ELSA.
Mniej więcej po miesiącu wykonały swój pierwszy lot, w okolice tymczasowego domu, do którego trafiły. Oczywiście przez kilkanaście dni wracały do "gniazda" na noc i po pożywienie. W końcu odleciały na dobre, czekamy na informacje od nich ;-)

 



sobota, 19 lipca 2014

Para łabędzi z Brzegu zaobrączkowana


W środę, 16 lipca, gdy wybraliśmy się z Kingą i Kwachem, oglądać dobytek obozu Turawa, przyjeżdżaliśmy obok Brzegu. Wiedzieliśmy, że ktoś tam na nas czeka, postanowiliśmy złożyć wizytę w Parku Wolności.
Tak jak przypuszczaliśmy, była tam rodzina łabędzi, nikt nie miał obrączek, więc przystąpiliśmy do zmieniania tego stanu rzeczy. Dlaczego? W internecie można znaleźć zdjęcia z tego parku sprzed kilku lat, a na nich parę łabędzi. Czy to właśnie ta para? Nie wiadomo, ale teraz będziemy wiedzieć co będzie działo się z nią w przyszłości i czy powróci na lęgi w przyszłym roku. No i co ciekawe - gdzie zimuje?
Zaobrączkowaliśmy parę rodzicielską i jednego malucha. Dorosłe ptaki dostały dodatkowo żółte obrączki ułatwiające ich identyfikację (np. podczas żerowania).

Rodzina przed obrączkowaniem
Na zdjęciu powyżej widać, że dorosłe ptaki mają małe skrzydła - właśnie przechodzą proces pierzenia lotek. Wszystkie ptaki blaszkodziobe w takim momencie są nielotne. Dzieje się tak co roku, w okresie lęgowym.
Wycinek mapy Brzegu, z Parkiem Wolności
G.

piątek, 18 lipca 2014

Kaczki ze schrnoniska

 15 lipca zostałyśmy zaproszone do schroniska dla dzikich zwierząt we Wrocławiu, żeby zaobrączkować odchowane tam krzyżówki. 
Siedem krzyżówek to lęg, który miał miejsce na dachu hotelu Mercure. Pracowniczka schroniska chciała młode wypuścić wraz z matką, ale ta w popłochu uciekła zostawiając zagubione młode. Jak się dowiedzieliśmy taki przypadek nie zdarzył się po raz pierwszy, a od dawna w schronisku wychowują się młode krzyżówki z matką zastępczą (rezydentką schroniska). 
Te młode trafiły do schroniska 26 kwietnia, a wróciły na wolność dzień po naszej wizycie - 16 lipca. Zostały wypuszczone w parku Tołpy.



środa, 16 lipca 2014

Przygotowania do obozu Turawa 2014

Obóz Turawa organizuje Studenckie Koło Naukowe Ornitologów Uniwersytetu Wrocławskiego, czyli Kinga Mielcarska (jego prezes, a nasz obrączkarz). Jako że Kinga robi pierwsze kroki w temacie organizowania obozów obrączkarskich, postanowiliśmy całym zespołem pomóc jej w tym niełatwym zadaniu. Jedną z form tej pomocy były odwiedziny Jurka Stasiaka, który przechowuje sprzęt pozostały po ostatnim działaniu obozu. Tak, obóz Turawa to nie nowość. Starsi ornitolodzy, i nie tylko, znają Turawę :-)
Kinga zinwentaryzowała sprzęt i razem odwiedziliśmy miejsce obozu. 

Drzewa po prawej to miejsce obozu, po lewej ujście Małej Panwi do Zbiornika Turawskiego
 
Miejsce obozu, widok od drogi dojazdowej
Miejsce dużego namiotu

Złamany konar trzeba usunąć
Woda pod obozem, lepiej żeby jej nie było
Miejsce ogniskowe
Widok na zbiornik
Tymczasem w Katowicach trwa produkcja pułapek tunelowych na ptaki siewkowe, potocznie zwanych "wackami". Niestety wacki wykorzystywane w poprzednich edycjach obozu, zostały zabrane przez właściciela, który odmówił ich ponownego udostępnienia :-(
Gotowy element pułapki tunelowej - "wacka"

Poniżej krótka historia obozu (zapożyczona ze strony Koła Naukowego Biologów UO):
Pierwsze obozy na Zbiorniku Turawa organizowane były już w latach 80-tych, ich pomysłodawcami, organizatorami i kierownikami byli wówczas: Tadeusz Stawarczyk, Jan Lontkowski, Wojciech Grabiński, Andrzej Karnaś, Adam Wojciechowski i Grzegorz Lorek. Kolejne obozy odbywały się wówczas w latach: 84, 86, 89 i 90.

Regularnie zaczęły one funkcjonować od roku 2000, kiedy to głównym organizatorem stał się Adam Wojciechowski. W ciągu kilku lat dorobił się on nowego pokolenia obrączkarzy, z którymi zaczął dzielić obowiązki kierowania obozem, by ostatecznie oddać je w ręce swych podopiecznych.

Przez cały ten czas obozy były inicjatywą w dużej mierze prywatną, choć w różnym czasie i zakresie wspieraną przez Koła Naukowe Uniwersytetu Wrocławskiego i Opolskiego. Po sezonie w 2009 roku obóz zawiesił są działalność, w dużej mierze z powodu braku osoby, która podjęłaby się organizacji obozu w kolejnych latach.